Inter Europol Piekarnia Szwajcarska

Pierwsza piekarnia na rynku polskim oferującą tak szeroki asortyment pieczywa

GTMMobil Technology

Zajmuję się projektowaniem i produkcją wózków inwalidzkich do aktywnej rehabilitacji

Centrum Kompleksowej Rehabilitacji

Ośrodek specjalizujący się w leczeniu schorzeń i rehabilitacji narządu ruchu

z flagaMinął rok od poprzednich rozgrywek euroligowych, w których nasza drużyna IKS GTM Konstancin konfrontowała swoje umiejętności z rywalami z innych krajów. Los tak chciał, że dane nam było przeżyć koszykarskie deja vu. Miejsce rozgrywek, Saloniki, to samo. Hala i hotel gdzieś na końcu świata (daleko od centrum) również dobrze nam znane sprzed roku. Nawet większość rywali była nam znana z poprzednich międzynarodowych turniejów. Wyjątkiem byli zawodowcy z Turcji, którzy jeszcze przed rozpoczęciem zmagań wydawali się być faworytem do końcowego triumfu.

W pierwszym sobotnim meczu walczyliśmy z drużyną HSB Marseille Handi SUD Basket. Dwa lata temu, w Anglii, to właśnie ten zespół wygrał zawody w których uczestniczyliśmy. Chęć szybkiego rewanżu była tak duża, że trenerzy Makowski i Gołębiewski musieli tonować emocje w drużynie i dbać jednocześnie o zachowanie maksymalnej koncentracji. W początkowej fazie mecz był wyrównany. Później jednak, zawodnicy naszych przeciwników nie byli w stanie przedrzeć się przez szczelną linię obrony, a oddawane przez nich rzuty w ostatnich sekundach akcji były nieskuteczne. Dodając do tego naszą niezłą skuteczność i trochę finezji w ataku, każda sekunda przybliżała nas do zwycięstwa. Finalnie wygraliśmy 70:51!

O kolejnej potyczce, tym razem z drużyną turecką Gazisehir Gaziantep Sport Clup, należałoby napisać tylko tyle, że się odbyła i że dostaliśmy solidną lekcję koszykówki, przegrywając 36:86.

Wielkim faux pas byłoby jednak nie wspomnieć w kilku zdaniach o wydarzeniu, które wprawiło w osłupienie wszystkich zgromadzonych w arenie naszych rozgrywek. Otóż, na kilka minut przed końcem meczu, nasi trenerzy postanowili delegować do gry Tomasza Dobka. Zawodnika doświadczonego, dbającego jak nikt inny o wspaniałą atmosferę w drużynie. Teoretycznie wiedzieliśmy, że Tomek szlifuje sportową formę konkretnie na euroligowe rozgrywki, ale to co zrobił, wstrząsnęło nawet nami. Kamery lokalnej TV uchwyciły moment gdy zawodnik oznaczony numerem 5 zrzuca z siebie rozgrzewkową koszulkę i ciska nią energicznie w stronę ławki rezerwowych. Całym Salonikom ukazała się atletyczna sylwetka człowieka gotowego na coś wielkiego.

tomasz instrukcjeJuż w pierwszej swojej akcji ofensywnej mógł zdobyć swoje pierwsze punkty na międzynarodowej arenie. Niestety w tej próbie jeszcze się nie udało. W opinii obserwatorów i ekspertów, wpływ na to miało nieudolne podanie jakie otrzymał od kolegi z drużyny. Doświadczenie Tomka zaowocowało w kolejnej akcji. Żwawy powrót do obrony, kilka wskazówek udzielonych kolegom i ... stało się. Turcy oddali rzut. Zawodnik z numerem 5 świetnie ocenił jego trajektorię i już wiedział, że z tej akcji punktów dla rywali nie będzie, a piłka za chwilę padnie łupem jego kolegów z zespołu. Ruszył więc do ataku. Na początku jakby nieśmiało, trochę przyczajony. Z każdą kolejną sekundą nabierał potrzebnej w tej akcji prędkości. Jego mięśnie, napięte do granic możliwości pracowały niczym olbrzymie tłoki silników montowanych w największych statkach pasażerskich pływających po pobliskim Morzu Egejskim. Jego dłonie energicznie szarpały za metalowe ciągi napędzając skutecznie metalowego rumaka spod znaku GTM. W hali nastała cisza. Wszyscy zerkali po sobie i zadawali jedno, najważniejsze w tamtej chwili pytanie: Czy on to zrobi? Tomek minął linię środkową boiska, cel (kosz) był za chwilę w jego zasięgu. W pewnym momencie, zwiastującą coś ważnego ciszę przerwał niesamowity krzyk. To Tomasz dotarł w bezpośrednie sąsiedztwo kosza, i korzystając ze swojego aparatu głosowego, wydobył rozkazujący komunikat: "Dawaj!". Prawdopodobnie tylko samobójca nie zdecydowałby się podać piłki tak kipiącemu testosteronem zawodnikowi. Tym razem podanie było perfekcyjne. Tuż przed kontaktem z dłońmi Tomasza, piłka dwa razy odbiła się od parkietu i dotarła do celu. Operator wspomnianej wcześniej TV wychylił się zza kamery. Wiedział, że może być świadkiem czegoś wielkiego. W końcu stało się to, na co wszyscy tyle czekali. Piłka opuściła dłonie Tomasza i niczym rakieta kosmiczna, rozpoczęła swój lot w kierunku kosza. Za niespełna dwie sekundy wszystkich opanowało istne szaleństwo.

To było coś porównywalnego chyba tylko z gorącym karnawałem w Rio. Radości nie było końca. Tomasz zdobył w tym meczu 6 punktów. Mógł więcej, ale jeden z kolegów przechwycił kierowane do niego podanie. Tegoroczny występ Tomasza Dobka jeszcze długo będzie komentowany w kraju i w Europie. Niektórzy dziękowali "najwyższemu", że mogli być naocznymi świadkami tego wydarzenia.

Po sobotniej, wieczornej regeneracji, przystąpiliśmy do niedzielnych spotkań. Na początek kolejna drużyna z kraju słynącego z żabich udek. Po wyrównanym początku, mecz właściwie bez historii. Wypracowana wysoka przewaga pozwoliła na rotację w składzie i występy zawodników rezerwowych. CAPSAAA Paris - IKS GTM Konstancin 51:80!

Ostatni mecz turnieju, to pojedynek z Megas Alexandros 1994. Wiele mówi się o tym, że ściany i sędziowie pomagają gospodarzom. Czy tak było tym razem? Trudno ocenić. Wiemy jednak, że mecz ten był doskonałą reklamą koszykówki na wózkach. Mnóstwo emocji i boiskowych wydarzeń. Górujący nad nami wzrostem gospodarze, zdobywali mnóstwo punktów tzw. drugiej szansy. Pomimo naszego punktowego pościgu w końcowym fragmencie meczu, przegraliśmy sześcioma punktami 64:70.

Z bilansem dwóch zwycięstw i dwóch porażek zajęliśmy teoretycznie trzecie miejsce. Słowo "teoretycznie" nie zostało użyte przypadkowo. Gospodarze zgłosili do turnieju kilku zawodników, którzy na co dzień reprezentują barwy innych klubów. Oczywiście Grecy, jak to Grecy-udawali... Greków. Niestety dla nich, władze europejskiej koszykówki nie były takie wyrozumiałe. Wszystkie mecze z ich udziałem zostały zweryfikowane jako walkowery 20:0 na korzyść rywali. Fair play zwyciężyło, a my zakończyliśmy turniej na drugim miejscu.

Do najlepszej piątki turnieju został wybrany nasz najlepiej punktujący zawodnik - Rafał Tyburowski. Gratulujemy!

wszyscy

Serdeczne podziękowania dla naszego drugiego trenera/managera - Marka Gołębiewskiego, który dzięki znajomości mentalności Greków oraz ich języka, pomógł nam skutecznie wrócić do Polski.

Niestety taką sprawnością nie popisały się linie lotnicze, którymi podróżowaliśmy. Ich pracownicy, prawdopodobnie doszli do wniosku, że grecki klimat na tyle uzdrowił naszych zawodników, że ich wózki służące do codziennej egzystencji, nie będą im już potrzebne i mogą pozostać gdzieś w okolicach Olimpu. Dramat.

Pragniemy serdecznie podziękować za wsparcie sponsorom: Piekarnia Inter Europol S.A. oraz GTM Mobil.

Autor tekstu: Karol Staręga.

Zachęcamy do udziału w zajęciach sportowych!

Sekcje sportowe IKS Konstancin:

Koszykówka: wtorek, czwartek: godz. 19:00 - 21:00. GOSiR przy ul. Stefana Żeromskiego 15, Konstancin-Jeziorna.
Pływanie: basen w CKR, ul. Gąsiorowskiego 12/14, Konstancin-Jeziorna.