Drukuj
Odsłony: 4587

W ubiegłym tygodniu, wyjątkowo we wtorek i w czwartek rozegrano zaległą kolejkę PLKnW. Drużynie IKS-u przyszło się zmierzyć w derbowym pojedynku z teamem Startu Warszawa. W poprzedniej rundzie Konstancin na swoim parkiecie dwukrotnie wysoko uległ zawodnikom aktualnego Mistrza Polski.

Niewielu dawało szansę aby tym razem sytuacja miała się zmienic. A jednak…. Po raz kolejny kibice zgromadzenie w białołęckim OSiR mogli przekonac się jak nieprzewidywalny jest sport.

Przez całe spotkanie obie drużyny prowadziły otwartą walkę pozostawiając ‘na później’ działanie defensywne. Przy dosc przyzwoitej skuteczności rzutowej sprawiło to iż mecz naprawdę mógł się podobac. Prowadzenie zmieniało się co chwilę.Niestety po końcowej syrenie to zawodnicy stołecznego Startu mogli unieśc do góry ręce w geście triumfu. Trzypunktowe zwycięstwo pozwoliło im w ligowej tabeli zainkasowac 2 punkty. Na domiar złego kontuzji wykluczającej z kolejnej potyczki w/w drużyn doznał Karol Staręga. Ponad połowę punktów dla Konstancina w tym spotkaniu zdobył jak zwykle niezawodny Rafał Tyburowski. Nie wystarczyło to jednak to drużynowego sukcesu. Wyniki: 75:72.

Czwartkowe spotkanie już nie było tak ciekawe (w szczególności dla sympatyków IKS GTM). Pomni wtorkowych wydarzeń Mistrzowie Polski chcieli zaoszczędzic sobie nerwowej końcowki i już od pierwszej kwarty pojedynku narzucili rywalowi swój styl gry.
Niestety przy zatrważającej indolencji rzutowej Konstancina już po pierwszej odsłonie pojedynku kiedy to gościom nie udało się zdobyc żadnego punktu było wiadomo kto będzie cieszył się z wygranej po ostatnim gwizdku.

Trener Makowski rotował jak mógł składem aby zapobiec blamażowi. Niestety tego dnia nawet Mistrz mobilizacji-doświadczony Tomasz Dobek nie był tego dnia sobą. Jego forma strzelecka daleka była od optymalnej. Pozostało pogratulowac rywalom zwycięstwa i w "cichej" szatni jak najszybciej zapomniec o tym co chwil kilka temu wydarzyło się na parkiecie. Wynik: 79:35

Autor tekstu: Karol Staręga